Ceny transferowe przez lata traktowano jako domenę działów podatkowych i zewnętrznych doradców, którzy raz w roku, po zamknięciu ksiąg, przygotowywali dokumentację. Takie podejście przestaje wystarczać. O tym, czy rozliczenia wewnątrzgrupowe są rynkowe, decydują dane, które powstają w controllingu: budżety, kalkulacje kosztów, klucze alokacji i marże segmentowe. Artykuł wskazuje, jak controller może przejąć kontrolę nad ceną transferową w trakcie roku, zanim jeszcze problem ujawni się w dokumentacji lub podczas kontroli podatkowej.
Dlaczego cena transferowa jest sprawą controllera?
Cena transferowa to cena, po jakiej podmioty powiązane rozliczają się między sobą za towary, usługi, licencje, finansowanie czy funkcje. W grupie kapitałowej ma ona podwójną naturę. Z perspektywy podatkowej musi spełniać zasadę ceny rynkowej (arm’s length), czyli odpowiadać warunkom, jakie ustaliłyby między sobą podmioty niezależne. Z perspektywy zarządczej jest narzędziem, które decyduje o tym, gdzie w grupie „pojawia się” wynik, jak oceniane są spółki i ich zarządy oraz jakie decyzje podejmują menedżerowie odpowiedzialni za centra zysku. Te dwie perspektywy często się rozjeżdżają. Zarząd spółki produkcyjnej oceniany za wynik będzie zainteresowany wyższą ceną sprzedaży do dystrybutora z grupy, a zarząd dystrybutora z kolei niższą. Dział podatkowy patrzy natomiast na to, czy marże obu spółek mieszczą się w przedziałach rynkowych. Controller jest jedyną osobą w organizacji, która widzi wszystkie te elementy jednocześnie: zna strukturę kosztów, planuje wolumeny, liczy marże i raportuje wyniki do zarządu. Dlatego to on powinien być właścicielem procesu monitorowania cen transferowych, a nie tylko dostawcą danych dla doradców. W praktyce najwięcej problemów z cenami transferowymi nie wynika ze złej metodologii, lecz z rozbieżności między polityką a rzeczywistością. Polityka zakłada, że dystrybutor osiąga stabilną marżę 3–4%, a w danych finansowych widać stratę. Umowa przewiduje narzut na koszty usług, a klucz alokacji od trzech lat nie był aktualizowany. Takie rozbieżności widać najpierw w controllingu, o ile oczywiście ktoś na nie patrzy.
Ramy prawne w pigułce, czyli co controller musi wiedzieć?
Polskie regulacje dotyczące cen transferowych znajdują się przede wszystkim w art. 11a–11t ustawy o CIT (analogicznie w ustawie o PIT) oraz w rozporządzeniach wykonawczych, a ich interpretacja opiera się na Wytycznych OECD w sprawie cen transferowych (wersja z 2022 r.). Controller zatem nie musi być ekspertem podatkowym, ale powinien znać progi, terminy i konsekwencje, bo to one wyznaczają kalendarz jego pracy.
Konsekwencje błędów są realne. Jeżeli organ podatkowy uzna, że warunki transakcji odbiegają od rynkowych, może oszacować dochód spółki, a od nadwyżki doszacowania pobrać dodatkowe zobowiązanie (sankcyjną stawkę). Do tego dochodzi odpowiedzialność karnoskarbowa za naruszenie obowiązków dokumentacyjnych i sprawozdawczych.
Deregulacja 2026 – co się zmienia, a co nie?
We wrześniu 2026 r. zakończyły się prace parlamentu nad nowelizacją przepisów o cenach transferowych. Sejm uchwalił ustawę 18 września 2026 r., a Senat przyjął ją bez poprawek 24 września 2026 r.; ustawa oczekuje na podpis Prezydenta i publikację w Dzienniku Ustaw. Nowelizacja przewiduje m.in. możliwość podpisywania informacji TPR przez pełnomocnika na zasadach Ordynacji podatkowej oraz zwolnienie mikro-i małych przedsiębiorców z wykazywania z TPR wskaźników finansowych. Najdalej idącą zmianą jest całkowita likwidacja oświadczenia o sporządzeniu lokalnej dokumentacji cen transferowych zgodnie ze stanem rzeczywistym i o rynkowości cen. Pierwotnie planowano przeniesienie go do dokumentacji lokalnej, jednak po konsultacjach z tego zrezygnowano. Zmiany dotyczące TPR mają objąć już informację składane za 2026 r. Z perspektywy controllera najważniejsze jest jedno: deregulacja upraszcza formalności, ale nie zmienia istoty obowiązku. Ceny nadal muszą być rynkowe, a organ nadal może je zweryfikować. Mniej formularzy oznacza, że ciężar przesuwa się z raportowania na merytoryczną jakość rozliczeń, czyli dokładnie w obszar, za który odpowiada controlling.
Metody ustalania cen transferowych a dane z controllingu
Przepisy przewidują pięć podstawowych metod ustalania cen transferowych. Wybór metody wynika z charakteru transakcji i dostępności danych porównawczych, ale każda z nich wymaga innego wsparcia ze strony controllingu. Tabela 2 zestawia metody z danymi, które controller powinien umieć dostarczyć.
Pozostałe 74% artykułu dostępne jest dla zalogowanych użytkowników serwisu.
Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.
Zaloguj Zamów prenumeratę Kup dostęp do artykułu
