Czy nam się to podoba, czy nie, dla wielu z nas rzeczywistość biznesowa wywróciła się do góry nogami. Lockdown, obostrzenia i inne pomysły na opanowanie pandemii spowodowały, że utrzymanie firmy na powierzchni stało się nie lada wyzwaniem. Czy w tej sytuacji można w ogóle mówić o budowaniu przewagi konkurencyjnej? Jak się okazuje – jak najbardziej. Oto kilka przykładów, w jaki sposób wykorzystać kryzys do rozwoju firmy.

Jak wykorzystać kryzys do budowania przewagi konkurencyjnej firmy?

Odetnij balast

Praktycznie w każdej firmie funkcjonują jakieś pomysły lub działania, o których wiemy, że potencjalnie mogą przynieść nam korzyść w przyszłości, jednak wciąż są w fazie testowania lub dopracowywania. Ważne jest, żeby pozbierać je i twardo określić, które z nich realnie przynoszą pieniądze do kasy lub klientów do portfolio. Te z nich, które tego nie robią, powinny zostać co najmniej wstrzymane do czasu polepszenia się sytuacji. Mogą to być np. produkty znajdujące się w „ogonie” – ale nie tym opisywanym przez Chrisa Andersona w książce „Długi ogon”. Chodzi raczej o produkty kulejące, cechujące się niską rentownością, a jednocześnie wymagające sporego nakładu pracy, czasu i uwagi. Produkty takie należy zidentyfikować i albo się ich pozbyć, albo odłożyć na lepsze czasy. Dzięki temu w firmie zostaną uwolnione zasoby finansowe i ludzkie do zajmowania się rzeczami istotnymi i przynoszącymi zysk.

Gdzie są twoi klienci w kryzysie?

Sytuacja taka, jak aktualna pandemia spowodowała, że praktycznie wszyscy klienci zwiększyli swoją aktywność online. Jeśli naszą dziedziną są produkty konsumenckie, należy podjąć działania na platformach skupiających duże i dobrze posegregowane grupy potencjalnych klientów. Mowa oczywiście o takich platformach jak Facebook, Instagram czy YouTube. Tutaj budowanie przewagi konkurencyjnej powinno przede wszystkim polegać na sprawdzeniu, jak nasza firma radzi sobie np. z targetowaniem reklam (czyli w szerszym rozumieniu – sprzedażą), umiejętnością docierania do konkretnych grup ludzi itp. Jeśli nie mamy doświadczenia w takich działaniach, należy jak najszybciej się tego nauczyć. Nasi potencjalni klienci przecież nie zniknęli – oni po prostu zmienili miejsce, gdzie szukają tego, czego normalnie szukali w realu. Jeśli chcemy ich tam spotkać, musimy umieć poruszać się w rzeczywistości social mediów.

Budowanie społeczności klientów

Przed kryzysem pandemicznym budowanie portfolio klientów mogło być uzależnione np. od naszej lokalizacji, działań sprzedawców, handlowców i doradców mających kontakt z klientami na żywo. Aktualnie powinno zależeć nam na zbudowaniu wokół naszej firmy grupy ludzi, którzy będą mieli świadomość naszego istnienia oraz tego, że rozwiązujemy konkretne problemy lub dajemy określoną wartość. Mówiąc w największym skrócie, powinno zależeć nam na takich działaniach online, jak stworzenie lub wzmocnienie działań np. na naszym fanpage’u na Facebooku, rozwijanie tam akcji promujących naszą działalność oraz przyciąganie nowych ludzi, którzy mogą być naszymi klientami. Pamiętajmy jednak, żeby nie robić tego w stylu „oferta ZREMB-u zawsze na czasie”, czyli bezmyślnego, nieukierunkowanego wrzucania treści mówiących o tym, jacy to jesteśmy super, i nieustającego reklamowania własnych produktów czy usług. Takie działania jeszcze przed pandemią były (i słusznie) uważane za słabe i przynoszące niewielki lub żaden efekt. To, co powinniśmy robić, to pokazanie ludziom w internecie, że jesteśmy nowoczesną firmą, która wie, jak rozmawiać z klientem. Merytoryczny content zawsze sprawdza się lepiej, niż ciągłe mówienie o własnych sukcesach, dlatego lepiej jest przygotować np. 9 postów z ciekawą treścią (również ciekawą emocjonalnie, a nie tylko racjonalnie) i do tego 1 post czysto komercyjny – jeśli chcemy wyróżnić się na tle naszej konkurencji. Prawda jest bowiem taka, że duża część firm (szczególnie tych mniejszych) nie zdaje sobie sprawy z tego, że pandemia tylko przyspieszyła to, co i tak jest nieuniknione – czyli stopniową przewagę kanału online w sprzedaży nad tradycyjnymi kanałami oferowania produktów.

Pozostałe 65% artykułu dostępne jest dla zalogowanych użytkowników serwisu.

Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę Kup dostęp do artykułu

Możesz zobaczyć ten artykuł, jak i wiele innych w naszym portalu Controlling 24. Wystarczy, że klikniesz tutaj.

Ulubione Drukuj

Zobacz również

Zintegrowane modele zarządzania strategicznego uwzględniające koncepcję Hoshin Kanri

Zintegrowane modele zarządzania strategicznego uwzględniające koncepcję Hoshin Kanri

Hoshin Kanri stanowi koncepcję zarządzania strategicznego, obejmującą cztery główne zadania: koncentrację uwagi na przyjętej polityce przedsiębiorstwa poprzez coroczne określanie strategicznych priorytetów, dopasowanie strategicznych priorytetów do lokalnych planów i programów, integrowanie strategicznych priorytetów z bieżącym zarządzaniem oraz kontrolowanie rozwoju strategicznych priorytetów1. Metoda Hoshin Kanri znajduje praktyczne zastosowanie biznesowe w połączeniu z innymi technikami zarządczymi.

Czytaj więcej

Obowiązki informacyjne emitenta obligacji na przykładzie spółek komandytowo‑akcyjnych

Obowiązki informacyjne emitenta obligacji na przykładzie spółek komandytowo-akcyjnych

Celem artykułu jest przedstawienie zagadnień związanych z ochroną danych osobowych w ramach RODO obligatariuszy będących osobami fizycznymi, nabywającymi obligacje emitowane przez spółki komandytowo-akcyjne. W opracowaniu zaprezentowano rolę spółek komandytowo-akcyjnych w procesie emisji obligacji, ich obowiązki informacyjne jako administratorów danych osobowych wobec obligatariuszy, rodzaje przetwarzanych danych osobowych obligatariuszy oraz ich odbiorców, a także cele i związane z nimi podstawy prawne przetwarzania i przechowywania tych danych.

Czytaj więcej

Polecamy

Przejdź do

Partnerzy

Reklama