Jaki cel, taki miernik, czyli o wskaźnikach w służbie menedżera

CiRZ_228_15.jpg
Coraz więcej menedżerów zdaje sobie sprawę, że nie da się zarządzać skutecznie przedsiębiorstwem, nie mając precyzyjnej informacji nt. efektywności poszczególnych procesów, jak i całościowych wyników firmy. Współczesny menedżer musi być sprawnym mechanikiem i diagnostą, mającym świadomość, że duża prędkość nie jest wcale gwarancją dotarcia jako pierwszy na metę czy nawet przejechania trasy w całości. Wszystkie części, podzespoły i załoga muszą perfekcyjnie ze sobą współgrać.

Na szczęście warsztaty menedżerskie wyposażone są już w narzędzia diagnostyczne, które pozwalają śledzić wpływ interakcji wszystkich podzespołów na efekt końcowy, jaki osiąga przedsiębiorstwo. Narzędzia te, niczym komputer pokładowy, sczytują pomiary z wielu punktów przedsiębiorstwa, obrazując jego kondycję i wskazując ewentualne odchylenia. Te pomiary to Kluczowe Wskaźniki Efektywności (KPI), a poniższy artykuł będzie poświęcony temu, jak sprawić, aby otrzymać pomiar wiarygodny i właściwy naszym potrzebom.

Jest przychód, jest wszystko

Pamiętam, jak jeszcze 10 lat temu duże firmy handlowe świętowały kolejny wielki wzrost sprzedaży i ochoczo rozdając premie sprzedawcom, zachęcały do jeszcze większego wysiłku i zaangażowania. Dziś niektóre z tych firm już nie istnieją – nie pomogły dwukrotne wzrosty sprzedaży i szeroko zakrojone akcje marketingowe. Puste hasła firmowych misji i wizje, za którymi stały jedynie chęci napchania kieszeni, doprowadziły do bolesnego upadku, a wiele zaangażowanych i lojalnych osób straciło pracę. Wiadomym jest, że w biznesie kluczową rolę odgrywa klient, bez którego niemożliwa byłaby płynność finansowa i tym samym istnienie samego przedsiębiorstwa. Jednak życzeniowe zarządzanie przez przychód nie jest już dziś modelem gwarantującym sukces – wymagane jest inżynieryjne podejście do zarządzania oraz umiejętność obchodzenia się z informacją zarządczą. W branżach o silnej konkurencji niska cena to oczekiwany już standard, jej znaczenie jest ogromne dla samego istnienia przedsiębiorstwa, jednak marginalne, jeśli chodzi o jego kondycję i przetrwanie. Doskonałość procesowa, do której dążą świadome przedsiębiorstwa, oparta jest na wewnętrznej mądrości dotyczącej umiejętności zarządzania kosztami, eliminacji strat i ciągłego doskonalenia. Walka cenowa powoli dobiega końca. Kilkadziesiąt lat temu w Toyocie rozpoczęła się walka przedsiębiorstwa samego ze sobą, dająca nieskończoną przewagę nad konkurencją i ciągłe poszerzanie horyzontów rozwoju, walka o osiąganie wewnętrznej doskonałości. Tak jak ceną walczyć może każdy, aż nie padnie, tak dążenie do doskonałości wewnętrznej jest ambitnym zadaniem dla wytrwałych i mądrych menedżerów.

Jaki cel, taki miernik

Wydaje się, iż w wielu przypadkach przedsiębiorstwa tworzą piękną misję i wizję przyszłości, po czym jedynym wskaźnikiem zadowolenia prezesa staje się zrealizowany cel przychodowy. Brak jego realizacji wywołuje decyzje o odbieraniu premii, nieprzydzielaniu podwyżek, cięciu etatów, wstrzymywaniu inwestycji itp. Nie zapominajmy przecież jednak, że przychód przedsiębiorstwa to wypadkowa ogromu składowych, zaangażowania wielu osób i zasobów, które ocenione w sposób zero-jedynkowy na podstawie ogólnego wyniku mogą zostać zaklasyfikowane jako nieefektywne, z którymi jest problem lub jako zbędne. Od takiego wniosku do niewłaściwych decyzji pozostaje już tylko mały krok.

Dostęp możliwy dla zalogowanych użytkowników serwisu. Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę
Drukuj

Zobacz również

Archiwum

Polecamy